Znowu dałam się skusić i zrobiłam jednorożca. Całkowicie ,,z głowy". Po zrobieniu głowy i korpusu byłam załamana i myślałam, że nic z tego nie wyjdzie. Dopiero po dodaniu nóg, grzywy, oczów i całej reszty stwierdziłam, że robota się opłaciła. A jak usłyszałam od młodszych ekspertów, że jest super i zobaczyłam go w rękach (już teraz) jego właścicielki, to już pełna satysfakcja :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz