Kupiłam sobie ładny kordonek na świąteczne ozdoby, robię sobie aniołka i o to co się ukazuje moim oczom. Takie brzydkie coś na nitce. Nie lubię takich sytuacji, jak w pięknym moteczku kryją się brzydkie niespodzianki. No trudno, jakoś sobie z tym trzeba poradzić. Na pocieszenie dostałam dzisiaj paczuszkę cudownych miękkości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz